Archiwa tagu: Cracovia groundhopping

Ekstraklasa: Cracovia – Arka Gdynia (3)

(129). Wrażenia całkiem subiektywne.

Obiekt: Stadion im. J. Piłsudskiego przy ul. Kałuży 1 (32 wizyta)
Data: 24 sierpnia, godzina 15.00
Mecz: Cracovia – Arka Gdynia 3-1 (2-0)

Poziom rozgrywek: PKO Bank Polski Ekstraklasa, 6 kolejka
Widzów: 7 340
Pogoda: 25°
Bilet:
30
PLN

Z Mielca przez Wieliczkę do Krakowa. Czasem tak bywa, że nie idzie. W tym przypadku nie jedzie. Dalajlama doszedł do prostego wniosku: Jeśli nie można rozwiązać problemu to nie warto o nim myśleć. Czyli co zrobisz jak nic nie zrobisz. Zajmij się tym co chcesz robić i lubisz robić.

*

Powrót Jacka do Krakowa

Cztery lata temu, gdy ukazał się mój pierwszy wpis na blogu, byłem świadkiem jednej z najefektywniejszej piłki nożnej w wykonaniu Pasów.  Jacek Zieliński wyniósł Cracovię pod wyżyny pięknych chwil, których nigdy się nie zapomni. Jakakolwiek by była to już historia, którą będę co jakiś czas przypominał. Dzisiaj kibice podziękowali za to co zrobił dla Cracovii solidnym aplauzem, kilkakrotnie skandując jego nazwisko oraz gromkimi brawami.

Pożegnania

Mecz zaczął się tradycyjnie od hymnu Arki Gdynia. Potem głos zabrał profesor Janusz Filipiak – w swoim stylu. Krótkie przemówienie z okazji pożegnania z Cracovią dwóch piłkarzy – Damiana Dąbrowskiego i Marcina Budzińskiego. Ten pierwszy, jak podkreślił profesor, był jego ulubionym piłkarzem. Obydwaj dostali pamiątkowe koszulki, a także zabrali głos. Nie mogąc powstrzymać łez, Dąbrowski dziękował kibicom. Jest za co! 150 meczów w „Pasach”, 7 lat gry.

Mecz przyjaźni

Dzisiaj gra Cracovii różni się od tamtej (tej kiedy zaczynałem blog) diametralnie, ale jest coś co bardziej łączy mnie z tym klubem. Ludzie! Na stadionie znalazłem już stałe miejsce, z uśmiechem podając rękę moim sąsiadom. To coś co buduję, bo tutaj nie ma barier.

Arka Gdynia. Pierwsza myśl? Żółto-niebiesko-czerwono-biało na trybunach. Był piękny doping, ładna oprawa i co najważniejsze wygrana, która cieszy. Mimo, że przeciwnik bardzo słaby to też trzeba wygrać.

*

Wszystko jest na dobrej drodze i prawdopodobnie wygram najważniejszy mecz w ostatnich latach. A przecież jeszcze jakiś czas temu chciałem zamknąć definitywnie ten blog. Zamknę go na pewno, ale jeszcze nie teraz. Niech ta chwila trwa. Skazaniec chce żeby ostatnie chwilę jego życia odwlekały się w nieskończoność. Dostojewski pisał o tym w Idiocie. Kawał dobrej lektury, której pewnie nikt nie przeczyta. Zatem ja nie muszę tego tłumaczyć.

Przede mną kolejne wyjazdy, a przed Wami kolejne wpisy. Prawdopodobnie już w najbliższą sobotę zmiana kierunku. Gdzie? Trwa opracowywanie szczegółów. Najbliższy mecz na Cracovii dopiero 16 września. Będzie więc czas na inne, miejmy nadzieję – też świetne wyjazdy.

Information:
Google maps stadium: Stadium
Official website Cracovia: Cracovia
Official fanpage Cracovia: Cracovia
Fan Site: Fan site Cracovia
Results: 90minut.pl

Ekstraklasa: Cracovia – Korona Kielce

(127). Wyzwania

Obiekt: Stadion im. J. Piłsudskiego przy ul. Kałuży 1 (31 wizyta)
Data: 11 sierpnia, godzina 17.30
Mecz: Cracovia – Korona Kielce 1-0 (0-0)

Poziom rozgrywek: PKO Bank Polski Ekstraklasa, 4 kolejka
Widzów: 7 698
Pogoda: 27°
Bilet:
30
PLN

Godzina 16. W parku S. rozbrzmiewa w moich słuchawkach słynne Carrie zespołu Europe. Otaczająca rzeczywistość wcale nie staje się lepsza, może mniej bolesna. E. wcale nie sprawił, że czuję się jak raju, bardziej jak w siódmym niebie nienawiści. Ciągle czekam na pierwszy gwizdek, a ściślej na autobus najpierw, który zawiezie mnie po ekstazę wybuchającego radością stadionu po strzelonym golu. Wygramy 3-1. Wiem to. Wiem, wiem, wiem. W mojej głowie dominuje tylko ta pewność. Nie wiadomo skąd. Ale przecież dobrze, że są takie niewiadome.

Okej. Coś mi tam wyszło, ale może jestem jak Leicester City w Anglii. Też wygrali i sprawili jedną z największych niespodzianek w historii tej dyscypliny. Ja w tym momencie już dużo wygrałem i doceniam to. Moje zwycięstwo bardziej okazałe, bo Leicester mógł wygrać, a ja nie.

Idź do baru młody

Godzina 16.58 jestem już pod stadionem, już blisko…

Mecz rozpoczyna się niemrawo. Przez chwilę zastanawiam się czy rzeczywiście się zaczął. Zdezorientowany i zirytowany zaczynam to spotkanie. I wreszcie około 8 minuty nastąpił prawdziwy przełom. […] Tu gdzie wszystko się rozmywa, w około głosy tysięcy osób zaczynają się zmywać w jedną cichnącą całość. Prawie ciemność. […] Odchodzę i powracam. Nie mam nic do stracenia – woła głos z podświadomości, lecz ten ze świadomości wpada w pułapkę – lęku. […] Pochowajcie mnie na polu karnym Cracovii – pisał Mazan w książce o Pasach. Zaczynam coraz bardziej w niej się zakochiwać. Najpierw było wspaniałe zauroczenie, a teraz niech trwa jak najdłużej – Cracovia…

Information:
Google maps stadium: Stadium
Official website Cracovia: Cracovia
Official fanpage Cracovia: Cracovia
Fan Site: Fan site Cracovia
Results: 90minut.pl

Ekstraklasa: Cracovia – ŁKS Łódź

(125). O marzeniach, które warto mieć.

Obiekt: Stadion przy ul. Józefa Kałuży (30 wizyta)
Data: 27 lipca, godzina 17.30
Mecz: Cracovia – ŁKS Łódź

Poziom rozgrywek: Ekstraklasa
Widzów: 8 043
Pogoda: 20°
Bilety: 30 PLN (sektor G)

Jest sobota. Znów wróciła radość, chociaż drużyna odpadła z pucharów, a z Lubina przywiozła tylko punkt. Chyba też trochę z innego powodu. Spytałem moją przyjaciółkę Penny o zdanie, co sądzi o moim blogu? I byłem zaskoczony odpowiedzią. Chciałbym ją wam zaprezentować, ale nie mogę (Może się zgodzi). Mogę być za to trochę zadowolony. Nie dumny, bo nie chcę żeby mnie zjadła pieprzona pycha itp.

Sen o Penny Lane

Penny Lane jest ciągle w moich uszach i przed oczyma. Pojawiła się kiedy było ze mną kiepsko, jest kiedy nie najlepiej. Chcę złapać za rękę Penny Lane i nie chce już puszczać, bo tylko wtedy czuję się szczęśliwy. Gdy budzę się, nawet nie wiem, że jest obok i obiecała, że będzie na zawsze.

***

Mecz był słabym widowiskiem. Zwłaszcza druga jej część nadaję się do wrzucenia w kosz. Nie ma co pisać o pozytywach skoro nie było ich widać. Owszem. Były zrywy dobrej gry, gdzie zabrakło szczęścia (słupek) przy 0:0, ale potem gol dla łodzian. Szczęście sprzyja lepszym. Wynik końcowy 1:2. Podczas większej części meczu momentami rozmawiałem z Penny, moją przyjaciółką, która pewnie nie chciała by rozmawiać o borderline. W euforii, która zalewa mnie na stadionie Cracovii gadaliśmy o tym, że musi koniecznie przyjechać do Krakowa, a wizytę zacząć od stadionu im. Józefa Piłsudskiego. Humor popsuł się gdy Pasy straciły wspomnianą bramkę. ŁKS był lepszy i zasranawiam się co dalej? Bo po takim meczu, takim stylu – ma się dość.  Jeszcze gorsza sytuacja spotkała nas na bramkach. Kiedy każdego kibica legitymowali z karty kibica i dowodu osobistego. Wraz ze starszym panem, byliśmy zdziwieni, bo ja odkąd chodzę tutaj na mecze nigdy nie musiałem pokazywać dowodu. Mój rozmówca, dobrze po 60, też nie pamięta takich czasów. Myślałem też, że przyczepią się do zawartości plecaka, ale nie gość nie był celnikiem. Miałem tabletki klonopinu, syrop z kodeiną, Pregabalin, parasol, zeszyt do robienia notatek, słuchawki na uszne, wodę (na stadionie w Katowicach nie pozwolili mi wnieść wody z nakrętką!), i aparat. I masę drobnych przedmiotów. Od zapalniczki po pendrive.

*

Od strony kibicowskiej mecz wyglądał fantastycstycznie! Oczywiście byłoby super gdyby wszystko było super i tak jak mówiła Penny, że to jak potrafię wyrażać swe uczucia i przelewać na papier, ale wystarczy. Mecz przyjaźni z braćmi z Łodzi, którzy zjawili się dwoma autokarami, z flagą: „Jedna strona miasta. Uliczni wojownicy”. Szczelnie wypełnili sektor i doping rozpoczęli od… pozdrowienia bankruta z drugiej strony błoń. Czyli, „Wisła to…”. Dalej było już przyjaźnie ŁKS-acy zaśpiewali nawet, że w „Cracovię rządzi Cracovia”. Nie było sektorówek. Szkoda, ale za piękno trzeba płacić. To są koszty. Oczywiście tradycyjnie pozdrowiony został najgorszy i najbardziej znienawidzony sędzia w Krakowie (dziwię się, że ktoś taki sędziuje mecze Ekstraklasy) Szymon Marciniak. Gdybym miał cytować, zabrakło by *, albo byłoby tak, że zabrakło by sensu z ich nadmiaru.

*

Po meczu pora wracać. Autobus 192 Czyżyny Dworzec spóźnia się tradycyjnie po meczu trzy minuty. Przyjeżdża 19.33. Już w autobusie dopada mnie uczucie pustki, mimo, że wraz z pięcioma kibicami dyskutujemy nad nieudaną taktyką na ten mecz, braku stylu, ale przede wszystkim na luzie. Nie wiem skąd się on nagle u mnie wziął. Autobus z każdym kolejnym przystankiem pustoszeje, zostaję już tylko garstka ludzi. Znak, że wszystko wygasa, a za chwilę niebo będzie spowijało czarne mleko. Ale to jeszcze. Póki co myśli goniące w niewiadomo którą stronę, dokąd, po co i czy w ogóle warto by goniły. Gdy zajrzałem na Twittera to nie wiedziałem i dalej nie wiem czy mam się cieszyć czy płakać, a może mieć na to… do obserwatorów dodał mnie burmistrz miasta Proszowice Grzegorz Cichy. Super. Tylko czy sobie zasłużyłem? Być może nie doceniam swojej walki i wojny na całego, że tak dużo ludzi stoi za mną.

*

W domu piszemy tym razem z Penny. Penny to moja przyjaciółka, której imiona i nazwiska nie zdradzę. Kiedy zaczynaliśmy naszą relację od razu skojarzyła mi się z Penny Lane z Beatlesów, a że lubi słuchać The Beatles. Zostało. Penny Lane w moim słowniku oznacza rzeczywiście coś innego. Coś pięknego. Coś nadzwyczaj nieosiągalnego. Coś co mógłbym nazwać Nirvaną. Nie ma co wnikać. Penny, moja przyjaciółka to artystka i dla mnie będzie zawsze. To jakie obrazki rysuję zrobiło na mnie ogromne wrażenie. Powiedzieć, że są piękne to byłoby głupio, ale nie potrafię znaleźć szybko innego przymiotnika. Cudowne. Mieć taką przyjaźń znaczy dla mnie sporo, bo wreszcie jest ktoś kto choć trochę rozumie na czym polega mój problem. To tyle, mam nadzieję, że Penny się nie obrazi. Chciałbym wstawić to co powiedziała o moim blogu, ale Messenger nie ma opcji importu. To tyle.

*

Następny mecz przy ulicy J. Kałuży w sierpniu przeciwko Koronie Kielce. Mój cel na ten sen to nie opuścić żadnego domowego meczu Pasów i pojechać przynajmniej na 2-3 wyjazdy. Cel nie osiągalny. Oczywiście będę też odkrywał inne miejsca, bo taka jest moja idea.

Pora na wyjazd do Bełchatowa. Ja najpewniej zawitam juz na niskich ligach. Wioska – Polanowice.

Plakat meczowy. Tym razem upolowałem w drodze na cmentarz Rakowicki – przy ulicy Aleksandra Lubomirskiego.

Biało-czerwono z obu stron. I co najważniejsze – bezpiecznie, kulturalnie i spokojnie.
Information:
Google maps stadium: Stadium
Official website Cracovia: Cracovia
Official fanpage Cracovia: Cracovia
Fan Site: Fan site Cracovia
Results: 90minut.pl