A klasa: JKS Zelków – Orlęta Rudawa

(130). Do szkoły dzieci! Koniec wakacji w Zelkowie.

Obiekt: Stadion w Zelkowie przy ulicy Sportowej
Data: 31 sierpnia, godzina 15.30
Mecz: JKS Zelków – Orlęta Rudawa
Poziom rozgrywek: 2 kolejka krakowskiej klasy A
Widzów: ~ 60
Pogoda: 31°
Bilet:
Wstęp wolny, brak biletów


Koniec wakacji. Nareszcie. Tym razem znów dylemat jaki kierunek wybrać? Wybrałem Zelków. Może trochę ze względów logistycznych, bo budowa drogi w Swoszowicach mnie odstrasza, a miałem wybrać Rzeszotary. Nie żałuję jednak swojej decyzji – uroki Zelkowa są rewelacyjne! Gmina Zabierzów, niedaleko do Ojcowskiego Parku Narodowego. Cały dojazd trochę zajmuję, ale czego to człowiek nie zrobi, żeby usłyszeć dźwięk kopanej piłki.

Na miejscu byłem kilka minut przed pierwszym gwizdkiem. Upał i żar lejący się z nieba, a przejść trzeba jeszcze około 15 minut. Jedyny sklep we wsi. Zamknięte. Pytam gdzie mogę znaleźć inny? – Inny?… To będzie z 3,5 kilometra… Może więcej – odpowiada mi facet na przystanku, który zdążył się nieźle wstawić nim zamknęli. Odpuszczam i idę na stadion. W Zelkowie nie ma internetu. Gmina jest bogata, ale internet tam nie dotarł. Może mają tam Outranet? Mapy  nie działają, więc trzeba sobie radzić. I tak bywa w życiu.

Mecz oglądam z „loży Vip”, nie wolno wchodzić na nią zwykłym kibicom i innym postronnym. Ale jako, że jestem obserwatorem (na Prądniku, świętej pamięci Lucian Franczak – świetny trener m.in Cracovii, nazwał mnie ambasadorem) to mogę wchodzić i nadzorować przebieg imprezy, a zwłaszcza pracę sędziów. Co tu się działo? Nie było euforii, ale wreszcie spokój i przebłyski radości, bo jestem w trakcie leczenia i to dość ostrego. Czy ono przyniesie pozytywny skutek? Wierzę, że tak. Mam nadzieję, że ludzie w końcu przestaną się bać i zwrócą się po pomoc. Ciągle jest mi gdzieś w środku przykro z powodu dwóch ważnych osób. Nie mogę cofnąć czasu, ale to co napisałem do N było najbardziej moim zdaniem szczere. Co z tym zrobiła? Może wyrzuciła do śmietnika? Nie wiem. Tego nie chcę się dowiedzieć. Boję się. Zwyczajnie. Moje teksty, które dotyczą bardzo osobistych doświadczeń, są jeszcze nie gotowe. Klaustrofobia, bo taki ma tytuł, ukaże się kiedyś tam… Może nigdy. Może ktoś to spali…

Jakiś suchar na koniec? Bieganie (ciągle jestem u szczytu formy) sprawia, że biegnę xD Tautologia? To nie ma znaczenia! Ważny jest finisz i dotarcie do mety. Za tydzień może ruszę pociągiem…

Oto trybuna główna.

Grilla odpalili, zakopcili i też niektórzy się wku***li, bo mocno kopciło. Ważne, że był. Niestety ominęła mnie degustacja.

To jedna z moich ulubionych atrakcji dzisiejszego dnia. Staw w Zelkowie jest fantastyczny! Przyglądałem się kaczkom jak podczas sesji z LSD. Kocham zwierzęta, ot co!

Fontanna. Tak dla fantazji.

Information:
Google maps stadium: Stadium
Official website JKS Zelków: None
Official fanpage Cracovia: JKS Zelków
Fan Site: None
Results: 90minut.pl

4 komentarze do “A klasa: JKS Zelków – Orlęta Rudawa

    1. kasia

      Cześć.Nie gniewam się,bo już przyzwaczajona że odpisujesz z opóźnieniem;) Wiem, że masz tak, że po napisaniu wpisu po prostu nie wchodzisz i zamykasz sprawę.czy mylę się? Tak przynajmniej było.
      Wiesz, to wszystko tak wyszło dziwnie. Może jakoś odbudujemy relacje? Dużo mi pomogłes, a ja zachowałam się podle:( Nie cofne czasu,potem już tylko gorzej. Wiem jak bardzo Cię lubią ludzie, choć czasem mówisz im prosto bez owijania. Zawsze będziesz lubiany! Wszystkie ,, pasiaki,,z Tobą! Nawet nie tylko :-) Śledzę profil, choć zwykle i tam szybciej! :)
      Pozdrawiam! :*

      Odpowiedz
      1. Adrian Autor wpisu

        Odbudować można… Tylko nie będzie to proste:) I nie ma za co mnie przepraszać!

        Wszystko zależy, bo ja staram się trzymać w portalach społecznościowych jak najmniej. Niby jestem, ale mnie nie ma. Zaglądam, zaglądam ;)

        Teraz planuje większy projekt za około miesiąc. Raczej sam. Chcę odwiedzić Białoruś, ale nie wiem czy będzie to mecz Dinamo Brest z BATE Borisow. Przyjadę i okaże się, że biletów brak. I wyjazd o kant dupy. Choć pewnie wtedy zostalbym w Terespolu i obejrzał mecz Granicy na pocieszenie. Znacznie łatwiejsza jest Kopenhaga z tym, że tam mało czasu bym miał. Trzecia opcja to Budapeszt. Czwarta jeszcze myślę, a piąta może mi się przyśni że

        Także widzisz, że zaglądam i jutro w ramach „wolnego” pojadę do… Sanki 💪👍⚽️

  1. kasia

    A szósta? Pogodzić się z pewną osobą? xD
    Nie no, żartuje. Sama jestem ciekawa:)
    Odezwij się zatem na Messenger, bo ja mam pomysł:)

    Odpowiedz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s