IV liga: Igloopol Dębica – Stal Nisko

(118). Nie do powiedzenia i marzenia o pewnej

Obiekt: Stadion Igloopolu w Dębicy
Data: 1 czerwca, godzina 14.00
Mecz: Igloopol Dębica (13) – Stal Nisko (15)

Poziom rozgrywek: 5 poziom (IV liga podkarpacka)
Widzów: ~ 150
Pogoda: 24° bardzo słonecznie
Bilety: Brak (wstęp wolny), od klubu dostałem 6!

Dębica, Dębica! Piękna okolica! Gdyby nie Igloopol byłaby stolica.”

Nie jest to mój debiut na Podkarpaciu, ale Dębice bardzo chciałem zobaczyć. Oczywiście wszyscy mówią tutaj tylko o derbach z Wisłoką, a ja wybrałem się na mało interesujący mecz ze Stalą Nisko. Mecz nie był biletowany z okazji Dnia Dziecka wstęp był darmowy dla wszystkich, ale były licytowane na cele charytatywne bilety z derbów i w takiej aukcji nabyłem ów bilet, a właściwie aż 6. Nabyłem je wcześniej kilka dni, kiedy napisałem do klubu czy nie mają jakichś kolekcjonerskich. I przyszły do mnie listem poleconym.

Bilet pochodzi z meczu derbowego, dostałem takich aż 6! Za co serdecznie dziękuję. Zostawię tylko jeden a resztę po wysyłam kolekcjonerem.

Trochę drogo mnie wyszedł wyjazd do Dębicy (25 PLN za Intercity w jedną stronę, tańszy Regio 22 PLN jedzie dłużej), ale trudno, bo nigdy nie wiadomo kiedy trafi się okazja i czy w ogóle. Muszę przyznać, że konkretnie realizuje moje cele i poprzeczkę zawieszam coraz wyżej. Uważam, że to mnie trzyma, motywuje i powoduje wzrost adrenaliny. Lady Pank śpiewał: „Strach się bać!”.

Startuje z krakowskiego dworca o 12.18 relacja Warszawa – Przemyśl. Musiałem się sprężyć, bo czasu mało, a z autobusowego na perony jest kawałek, po drodze jeszcze coś kupić. I tak liczyłem się z tym, że całą drogę przestoje przy oknie, bo pociąg będzie pełny. Nawet taki bilet kupiłem. Lubię stać i podziwiać mijane miejsca, które znikają z oczu w mgnieniu oka…Ponad godzinna i jestem w Dębicy. Ostatecznie siedziałam w przedziale ze straszą panią, z którą zamieniłem parę słów. Z jej akcentu wyraźnie zrozumiałem rosyjski. Z dworca idę ulicami Szkolną, 3 maja i Piłsudskiego skręcam na stadion. Jest Igloopol. Nie siadam. Stoję jak większość ludzi przy metalowych barierkach. Spóźniony pytam o wynik. 0:0. Nic mnie nie ominęło. Za chwilę podchodzi do mnie starszy pan z wąsem i pyta o to samo, co ja pytałem innego. Nawiązuje się całkiem fajna i ciekawa dyskusja, czuję się swobodnie w swoich wypowiedziach, wiem, że to co mówię dociera do odbiorcy. A i ja dowiaduję się ciekawych rzeczy. To o czym pisałem sprawdzając w starych książkach ma potwierdzenie w wiedzy ustnej. Rozmówca skojarzył oczywiście wszystkie nazwiska. – Nie możesz pamiętać, ale wiesz, że tu była I liga. Działały zakłady, które zajmowały się przeróbką owoców i warzyw. Rozmowa była najciekawszym elementem tego meczu. – Ja jestem z Jasła. Tam Czarni grali kiedyś o awans do II ligi. Ja wtrącam, że w tej grupie była Cracovia i ogólnie przyjechałem z tego miasta. Pogadaliśmy sobie…

A na boisku nudy. Bodaj w 52 minucie Sokół przeprowadził wzorową akcję i w Dębicy było 0:1. Kompletna cisza, tylko Dzieci obok cały czas miały trochę, bo Igloopol zorganizował festyn z okazji Dnia Dziecka. Igloopol jednak wyszarpał 3. punkty. To były dwie minuty, które wstrząsnęły Dębicą (88 i 89 minuta). 11 punktów przewagi nad Orłem Przeworsk powinno dać utrzymanie, a Sokół najpewniej spadnie. Przeniosłem się bliżej sektora ultras. Wiem. Jest to niebezpieczne. Nim zacząłem wyciągać i celować aparat by uwiecznić doping Igloopol, ktoś (łysy dresiarz) delikatnie mnie złapał za aparat i grzecznie powiedział, że tu nie wolno robić zdjęć. Oczywiście kompletny nonsens, bo wolno – ale wolałem schować tym bardziej, że i tak zbierałem się do wyjścia.

Stacja kolejowa w Dębicy. Wyremontowana, bardzo ładnie zadbana. Dwa perony, podziemny tunel, kasa biletowa. Wszystko jak należy, co ciekawe trochę przypomina stację w Tarnowie. Pociąg. Za chwilę ruszę do domu.

Igloopol czyli właściwie co?

Kombinat rolniczo-przemysłowy. Niegdyś duma Podkarpacia. Mimo, że w 1991 roku (a więc wtedy klub święcił największe sukcesy)  przedsiębiorstwo zlikwidowano to nazwę zachowano. Założony w 1978 roku. Do maja 1991 roku LKS Igloopol. Następnie LKS PEGROTOUR Dębica. Sukcesem był awans do I ligi i gra przez dwa sezony. Wówczas w drużynie grali i później zrobili niezłe kariery – Cezary Kucharski, Jerzy Podbrożny, Marek Bajor czy Alek Kłak – którego najbardziej podziwiam i cenię jako piłkarza człowieka, za odwagę i przyznanie się po latach do walki z depresją. Trenerem był Andrzej Garlej Włodzimierz Tyrlak. Porażki 0:5 (z Górnikiem) i 0:6 (z Lechem) wcale nie mówią o fatalnej grze. Wątpliwości poddaję czy były to sprawiedliwe wyniki.

Przy pisaniu tekstu, a zwłaszcza historii Igloopol korzystałem z:

Encyklopedia Fuji – Rocznik 1991
Cytat „Sympatycznego Żabola z Twittera
Serwis 90minut.pl

Podsumowanie

Dębica. Dochodzi godzina czwarta po popołudniu. Po drodze pytam młodego mężczyznę czekającego na miejski autobus (w Dębicy jest komunikacja miejska) o drogę na dworzec kolejowy. Miłym gestem wskazuję mi drogę. Cały czas prosto, na górce. Docieram. Przez perony wchodzę do środka budynku i widzę kasę biletową z niewielką kolejką. Proszę miłą panią siedzącą za okienkiem kasy o najbliższy bilet do Krakowa. Intercity o 16.32? Może być. Pytam jeszcze o peron, doskonale wiedząc, że z długiego, ale co mnie szkodzi się upewnić.

Idę więc dumnie z biletem za 25 PLN na peron drugi. Przeglądam w sieci czy pociąg przyjedzie bez opóźnień. Bez. Ani minuty. Relacja Przemyśl – Wrocław. Niby mam na bilecie wagon 12, ale tym razem będę w zadumie podziwiał krajobrazy na korytarzu ostatniego wagonu. W ręce cały czas trzymam bilet do kontroli, ale… po raz pierwszy w pociągu intercity mi nie sprawdzono biletu, jak wielu innym. Wsiadającym w Bochni czy Tarnowie. Pewnie obsługa pociągu smacznie spała. Ja też robiłem się już powoli senny, ale dalej wpatrywałem się w mijane obiekty. Wolę to niż bezmyślnie grzebać coś w telefonie.

Godzina 17.58. Wróciłem do Krakowa. Dokładnie tak jak na bilecie, już bardzo zmiętym. Szukam jeszcze poczty w Galerii Krakowskiej by wysłać list jednemu ze znajomych. List z zawartością meczu derbowego z Dębicy. Dostałem ich aż pięć i podzieliłem się z kolekcjonerem i, których w większości znam osobiście. Niestety na poczcie była gigantyczna kolejka. Zrezygnowałem i udałem się na autobus. W głębi myślałem już o tym spotkaniu. Co powiedzieć? Czy ta osoba mnie zrozumie i masę innych toczących się myśli. Nagle w Krakowie spadł obfity deszcz, niebo zapłakało. Chyba nad moim losem. 18.21 odjazd. Jest przyjemnie. Powoli planuję kolejne podróże w sierpniu chcę w końcu zobaczyć mecz na Białorusi. Zarezerwowałem nawet nocleg w hotelu Graevskoe predmestie. Za 38 PLN. Zaoferowali, że pomogą w drodze na stadion.

Kiedyś marzyłem, żeby zobaczyć mecz w Tarnowie. Cieszyłem się jak się udało. Potem niezwykły Szczucin. Również niespotykane szczęście, a potem pomyślałem o Dębicy. Wszystkie cele udało mi się zrealizować! Dębica będzie w czołówce moich ulubionych wyjazdów! Skoro udało się to zrealizować to dlaczego nie uda się pojechać na Białorusi? Poradzę sobie. Krok po kroku teraz pora na Tęczę Piekary, a potem Smroków. Szkoda, że nie wszyscy rozumieją moją pasję. Takie życie. Pozdrawiam serdecznie. Również malkontentów.

Stadion Miejski im. 70-lecia Odzyskania Niepodległości w Dębicy od frontu.

I od „kuchni” widok z wyjścia z trybun. Co przykuwa uwagę? „Maluszek” z zabytkowymi rejestracjami.

Był oczywiście grill, ale ja z niego nie korzystałem. Kolejka jednak była.

Na trybunę wychodzi się takimi schodami. Jak już wspomniałem, wszystko pamięta stare czasy i nie było remontowane.

Trybuna główna zadaszona. Łączna pojemność obiektu to 12 tysięcy miejsc.

Było też i trochę dymu, ale na szczęście gry nie trzeba było przerywać.

Jedno foto z dopingu udało mi się „przemycić”. Ciekawe czemu nie pozwalali fotografować kibiców dokonujących. Wyjaśnienie chyba sam każdy zna.

Oficjalnie biletu nie było (chociaż ten z derbów zaliczam), ale od klubu dostałem naklejkę.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s