B klasa: Albertus Kraków – MKS Skała

(114). Fantasmagoria.

Obiekt: Philip Morris przy ulicy Piotra Tomickiego
Data: 4 maja, godzina 17.00
Mecz: PKS Albertus Kraków (13 – ostatnie!) – MKS Skała (3)

Poziom rozgrywek: 8 poziom (B klasa Kraków)
Widzów: ~ 20
Pogoda: 16° ciepło, bezwietrznie

Brakujące ogniwa

Dzisiaj zawitałem na obiekt, którego jeszcze nigdy nie udało mi się odwiedzić – Albertus Kraków. Założony został w 1998 roku i jego pełna nazwa brzmi Parafialny Klub Sportowy Albertus Kraków.

Pewnie odwiedziłbym go już dawno temu, bo kiedy leżałem pierwszy raz w szpitalu przy ulicy Śniadeckich to tam też mieścił się ich obiekt, za Kliniką Leczenia Bólu – szpitala Uniwersyteckiego. Klinika była i jest pod 10, a stadion (AWF) pod 12b. Za ,,Wielkim Kominem”, i pralnią. Zwykle w takie dni o ile byłem w stanie wskakiwałem w ,,cywilne” ciuchy i ruszałem na miasto. Rzecz jasna za zgodą mojej lekarki i wszystkich pielęgniarek. Blisko miałem jeszcze obiekt KS Grzegórzecki, który już nie istnieje. W weekendowe dni więc wybierałem zwiedzanie i spacerowanie okolic.

Klub założono 10 marca 1998 roku. Ciekawostką swego rodzaju smutną, trzy dni później w Iranie miało miejsce bardzo silne trzęsienie ziemi.W sezonie 2005/2006 Albertus wywalczył awans do klasy B z drugiego miejsca (lepsza była tylko Jutrzenka Giebułtów). Jako beniaminek w następnym sezonie Albertus stanął na podium B krakowskiej B klasy i jest to największy sukces tego klubu. W ubiegłym sezonie zlikwidowano krakowską klasę C i tym samym Albertus gra na najniższym poziomie. Jest też obecnie jednym z najsłabszych klubów w mieście. Co prawda Błyskawica Wyciąże ma mniej punktów (1), ale ją można niejako zaliczać do klubów bez nazwy Kraków (Wyciąże jednak wchodzą w skład Krakowa) dlatego jest to krakowski klub z dwoma nazwami.

Przed tą kolejką stracili 101 goli! We wrześniu ubiegłego roku wygrali tylko jeden mecz. W Wilczkowicach z tamtejszą Polonią 5:2. Oprócz tego wyjazdowy i domowy remis z początku sezonu. Najwyższa porażka poniesiona w tym sezonie to aż 13:1. Na małe usprawiedliwienie – grupa III krakowskiej klasy B uchodzi za najmocniejszą. Pozostało 6. kolejek do końca rozgrywek, ja obawiam się pogromu w przedostatniej z liderującym i reaktywowanym Kablem Kraków. Wspomniałem parę zdań wcześniej 13:1 z rezerwami Prądniczanki, ale dzisiaj ten niechlubny rekord został pobity. Już do przerwy prowadzili 10:0, by ostatecznie ulec gościom 15:0.

Oto 5 największych porażek Albertusa Kraków od 2005 roku, które udało mi się odszukać i zestawić.

Data Rozgrywki Mecz Wynik
3.8.2013 Puchar Polski Albertus – MKS Skała 1-18
4.5.2019 Klasa B Albertus – MKS Skała 0-15
22.4.2012 Klasa B Albertus – TS Rybitwy 1-14
23.5.2009 Klasa B Salva Kraków – Albertus 11-0
28.5.2012 Klasa B TS Rybitwy  – Albertus 10-0

Owszem, miałem dzisiaj pojechać do Dojazdowa, ale nie żałuję. Pomyślałem sobie: ciesz się nawet z tego co przyniesie dzień, z małych rzeczy. Mam zawsze zasadę, że nie ważne czy blisko czy daleko, chcę się z tego cieszyć. Powrót do domu przebiegł w bardzo miłej atmosferze. Rozmawiałem jeszcze o wyjeździe do czeskiego Brna (18.05). Bardzo się z niego cieszę, bo sporo czytałem o Brnie i wygląda, że może być super. Oczywiście przygotuję tu różne ciekawostki. :)

Zakłady tytoniowe Philip Morris Polska S.A. Koncert ten został założony w Nowym Jorku w 1900 roku. Siedzibę ma przy… al. Jana Pawła II. Parę metrów w lewo i już jesteśmy na obiekcie Alberusa, ufundowanym zresztą przez Philip Morris.

Osiedle Kolorowe to obszar we wschodniej części dzielnicy Nowej Huty. Osiedle słynie z bardzo dobrej komunikacji miejskiej z miastem. Zostało wybudowane w latach 1959-1961.

Kibiców jak na lekarstwo. O, a ten pan woli swoje lekarstwo. Gdyby chociaż zamontowali ławki, albo krzesełka do siedzenia. Choć nie dawno ufundowali ławki trenerskie.

Albertus Kraków w żółtych koszulkach i niebieskich spodenkach. To ich tradycyjne barwy.

7 komentarzy do “B klasa: Albertus Kraków – MKS Skała

  1. Kasia

    Halo? Halo? Widzisz, czasem razem dobrze… A osobno jeszcze gorzej:(
    Dziękuję. Czasem i ja się do czegoś nadam. Za tydzień to pewnie będziesz w Kryspinowie, no ja i tak nie mogę Ci towarzyszyć.. Czekają mnie badania. Przynajmniej z tydzień albo więcej
    Ale pięknych chwil się nie zapomina! Ile to wczoraj zrobiliśmy kilometrów? No kiedy ostatnio byłeś na Rynku Głównym? :)
    Jakby co to to w najbliższym nieokreślonym czasie pogadamy? Teraz już wiem, że mogę do Ciebie zadzwonić jakby coś :D
    Sprawdź CMS, może się okazać, że coś nie tak jest?
    Adrian, wszystko to co napisała Lenka to jest prawda, że to o kimś konkretnym? Ukryte wersy, wybacz, Ty zawsze lubiłes takie zagadki. :)
    Pozdrawiam

    Odpowiedz
    1. Adrian Autor wpisu

      Wiem. W ogóle się nie martw! Jestem z Tobą, najważniejsze to teraz niczym się nie przejmować i odciąć się od wszystkiego co nie potrzebne! Wysyłam uśmiech radości. Jakby co to oczywiście możesz pisać, możesz dzwonić.
      Oj nie pamiętam kiedy ostatnio byłem na Rynku, ale to i mi dobrze zrobiło. Człowiek siedzi z czarnymi myślami.. no wiesz o co chodzi.
      Tak. Wszystko co napisała tutaj to prawda. O konkretnej, ale nie zajmuj sobie teraz niczym głowy.
      Oby ten wyjazd do Berna nie był w smutnym tonie. :( Ale to przecież za dwa tygodnie. Wszystko będzie dobrze. Uśmiechy też wysyłam! :)

      Odpowiedz
  2. Kasia

    I need someone to show me the
    Things in life that I can’t find
    I can’t see the things that make true
    Happiness I must be blind

    Dziękuję. Też wysyłam. Za wiele dzisiaj nie będę pisać, bo sił nie mam. Nie będzie w smutnym tonie, zobaczysz! Good time < Bad time.

    Ja wiedziałam, że o konkretnej, chciałam Cię tylko sprowokować byś się opowiedział w którą to stronę poszło? Ale tekst mimo, że wiedziałam jest napisany fantastycznie.

    PS. Mogę zadzwonić, w sobotę czy będzie to problem? W sumie wolę pisać, bo przynajmniej nikt nie słyszy, a ja składam lepsze zdania. :)

    Odpowiedz
  3. Kasia

    Przelamalam się i zadzwoniłam! Bardzo się cieszę, bo zaraz potem było: A gdzie jesteś? Bo ja pod Galerią to może się zobaczymy… I te rozmowy z Tobą… kurde, czemu tak nie może być? Ja wiem..

    Brawo. Cieszę się, że piszesz tak odważnie! Stać Cię na to!

    A nie było na meczu: Panowie, ja nie pije – ja mam pracę umysłową? :D Swego czasu w kilku miejscowościach chcieli Cię częstowac alkoholem, nie będę podawała gdzie :) Widzieli aparat i plecak, ktoś nowy przyjechał, odwiedził- trzeba ugoscic:D
    Zresztą i tak nie dałeś się skusić:) Chyba tylko jeden raz! Gdzieś we Wrocławiu na powrocie z meczu Cracovii z Lubina, tego nie opisywales :D Zresztą wiem, że nie lubisz alko i to dobrze.

    Przerzuc ten komentarz do tamtego wpisu, bo ja nie mogę:(

    Odpowiedz
    1. Adrian Autor wpisu

      Nie, było tylko – Pan nie idzie, coś mamy. ;) Skąd Ty takie historie znasz? :D We Wrocławiu, ale była ku temu okazja. Ale ja nie lubię alkoholu. Abstynentem nie jestem, bo raz ruski rok wypije piwo, ale to raczej z kimś :) Zobacz: Teraz też jest mecz w Lubinie, kto wie czy i nie najważniejszy, bo ja sobie założyłem, że jak się Cracovia dostanie do tych pucharów to pojadę – niezależnie na kogo się trafi. Trudno. Bułgaria, Macedonia czy jeszcze coś. Nie dostanie się to też trudno. Życie :)

      I bardzo dobrze, że się przełamałaś, bo przynajmniej żeśmy jakoś fajnie spędzili czas, lepiej tak niż siedzieć z czarnymi myślami. ;) A to w sumie najważniejsze w życiu, a nie jakieś tam media społecznościowe.

      Przeniosę, ale nie wiem czy się tak da, ale spróbuję. W tą sobotę to nie będę miał za wiele czasu :( Jadę rano, więc mnie nie spotkasz, ale w tygodniu zawsze znajdę czas. Jeszcze teraz, bo w sobotę kończę też na Wikipasach, przerwa – serca w to włożyłem mnóstwo, ale czasem mam dość, podobnie jak w życiu. No dobra, bo zacznę Sartre znowu cytować :)

      Odpowiedz
  4. Kasia

    No przełamałam, ale wiesz ile mnie to stresu kosztowało:(
    Oj tak zdecydowanie. Najważniejsze to właśnie, żeby ktoś był. Ktoś kto zrozumie, szczerze porozmawia. Literki już mam takie małe. Cracovia wygrywa, więc powinieneś się szykować na podróż! :) W niedzielę się okaże.
    Wiem, że teraz w sobotę nie zobaczymy się, bo jedziesz do Berna, ale może w tygodniu, co? :(
    Pochłonięty jesteś ostatnio, pracowity. Mam nadzieję, że chociaż relacja będzie okej.
    Dzisiaj już nic nie piszę! 😁

    Odpowiedz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s