Liga okręgowa: Wisła Szczucin – LUKS Wola Radłowska

(111). Szczucin. Zaklęte rewiry.

Obiekt: Stadion Miejski w Szczucinie przy ul. Witosa
Data: 20 kwietnia, godzina 14.00
Mecz:  Wisła Szczucin (6) – LUKS Wola Radłowska (15)

Poziom rozgrywek: 6 poziom (Liga okręgowa, Tarnów II)
Widzów: ~ 120
Pogoda: 22°, słonecznie, bezwietrznie

Kryminalna historia miasta

Nie da się ukryć, że doszło tutaj do jednej z najbardziej bestialskiej i zarazem tajemniczej zbrodni. Choć upłynęło wiele lat to wszyscy doskonale pamiętają tamte wydarzenia z 1998 roku  kiedy zamordowano 17-letnią Iwonę. Była bestialsko zgwałcona i uduszona drutem kolczastym. Panowała w mieście zmowa milczenia, a ten kto coś pisnął, umierał w dziwnych okolicznościach. Zamieszani byli zarówno policjanci jak i prokuratorzy. Dopiero krakowskie Archiwum X wzięło się za rozwiązanie zagadki. Morderca przebywa już w areszcie. I choć była premier Ewa Kopacz stanowczo dementuje by była rodziną Pawła K. to wszyscy wiedzą tutaj, że było inaczej i to ona przez lata rozciągała płaszczyk bezpieczeństwa nad mordercą.

Siostry Iwony wyprowadziły się podobno za granicę. Mieszka tutaj ojciec, który regularne świeci znicze nad brzegiem rzeki Wisły, gdzie w pobliżu wału przeciwpowodziowego znaleziono ciało

Są takie sprawy, które mocno mnie przebijają do czego zdolny jest człowiek. To jedna z nich. Oprócz nich jeszcze bardziej morderstwo w Krakowie w 1998 na studencie i uszycie z niej płaszczu. Pomyśleć, że człowieka, który mieszkał na rogu ulicy Trynitarskiej i Gazowej na krakowskim Kazimierzu mogłem mijać. Złapani go nie dawno. Ciała nigdy nie znaleziono. Początkowo myślano, że to student Władimir W. który zdjął skalpelem twarz swojego ojca, wypreparował, a następnie zrobił z niej maskę w której paradował. Po 19 latach policja znalazła ślady krwi w łazience pomiędzy fugami.

Kiedyś jechał tu pociąg

Ostatni pociąg pasażerski wyjechał z Tarnowa do Szczucina 3 kwietnia 2000 roku. Skończyła się pewna epoka. Szczucin leży na samym krańcu Małopolski w powiecie dąbrowskim. 1 stycznia 2009 roku znów odzyskał prawa miejskie. Co prawda co jakiś czas pojawia się dyskusja nad przywróceniem kolei, ale kończy się to fiaskiem.  Wtedy pociągiem można było przejechać m.in. przez Żabno czy Dąbrowę Tarnowską.

Co można zobaczyć w Szczucinie?

Zacznę od standardowego kościoła pw. św. Marii Magdaleny z 1680 roku, cmentarza żydowskiego, starego cmentarza, wiele przydrożnych figurek, park pałacowy itp. Ale najciekawsze jest Muzeum Drogownictwa (założone w 1982 roku). Według znajomego Jacka, obok kościoła sprzedają bardzo dobre lody. Niestety Wielka Sobota i nie sprzedawali.

Wisła ta ze Szczucina

Ale ja przyjechałem tutaj zobaczyć miejscową Wisłę Szczucin. Lata 1972-1975 to ponoć największe sukcesy klubu, ale jak mnie zapewniają historia jest „dziurawa”. Współcześnie większym sukcesem był awans do IV ligi Nowy Sącz-Tarnów. Drużyna spadła do klasy okręgowej zajmując 16. miejsce do ligi okręgowej i występuje tam po dziś dzień.

W drogę

Do plecaka zapakowane wszystko, statyw (ten kij, którego używam w samoobronie)  powerbank, woda, portfel i inne pierdoły.

Ruszam o godzinie 12.05 z dworca w Krakowie. Połączenie miałem zarezerwowane wcześniej przez neta i tylko trzeba było podać nazwisko. Super sprawa. Przewoźnik Markpol dba o klienta. Zapłaciłem 17 PLN za bilet ulgowy (nie wiem czemu, kierowca był taki łaskawy) Jazda do Szczucina idzie przeżyć, zwłaszcza jeśli dołoży się komfort jazdy. Łącznie z Krakowa to 113,6 km.

Z Tarnowa jest o wiele więcej kursów, ale wybieram ten jadący do Mielca. Ludzi full, myślę sobie, e to spokojnie, ktoś będzie wysiadał w Szczucinie. Zacząłem zasypiać i ocknąłem się jak zobaczyłem, że jedziemy przez województwo świętokrzyskie. Na szczęście zaraz bus skręcił na południe i około godziny na rynku w Szczucinie, gdzie jak na miasto wysiadło i to ze mną 3. osoby.

15 minut do pierwszego gwizdka. Bity kilometr pieszo. Potem okazało, że nie wiadomo gdzie jest wejście. Obejście całego stadionu dookoła gówno dało. Nie ma kas, nie ma biletów, nie ma niczego. Coś tam grali i właściwie to tyle mogę napisać o części sportowej. Wisła Szczucin wygrała mecz jak na faworyta 3-0 (wszystkie bramki mi umknęły) i umocniła się na 6. miejscu.

Można żałować odwiedzenia Karczmy, bo przynajmniej strzeliłbym ze trzy shoty i żaden by mnie nie ominął. Okrzyk jednego z gola słyszałem za to z miejscowego WC. To duży plus. Mają tu toalety. Bez światła i bez wody, ale zamykane na skuwkę zasuwkę. Jest też dwupoziomowa trybuna.

Wracamy. Nie było czasu na żadne zwiedzania. Co prawda jechały jeszcze dwa kursy do Tarnowa, ale wszystko pozamykane. Bardzo fajnie i komfortowo się jedzie przewoźnikiem RTM Trans. Ze Szczucina to niecała godzina. Bardzo urokliwe tereny przez Lisią Górę, aż do samego Tarnowa. Prawie do Dworca, bo przewoźnik zatrzymuje się jakieś 200 m od niego. I tak mi to było na rękę, bo czasu miałem dużo. Wybrałem powrót pociągiem IC relacji Przemyśl – Wrocław. W pustym przedziale za 18 PLN do Krakowa Głównego.

Na dzisiaj to już chyba tyle. Pozdrawiam

Rynek w Szczucinie.

Kościół Rzymskokatolicki pw. Św. Marii Magdaleny

Na dużą uwagę zasługuje znajdujący się na ulicy Wolności staw wraz z figurką Matki Boskiej. Za twórcę stawu wraz z figurka uznaje się dra Karola Rudnickiego, który uporządkował i zagospodarował rozlewisko (bajoro) na staw hodowli ryb, które sprzedawano kupcom żydowskim.

Mural. Kasi się podobał :)

A tu wszystko co związane z kubem

9 komentarzy do “Liga okręgowa: Wisła Szczucin – LUKS Wola Radłowska

  1. Kasia

    Piękny wyjazd, piękny czas – chwili trwaj. Paradoks, że to co pisała Lenka aktualne, a tu powstają największe relacje. Piękny jest Szczucin. I ta historia, którą opisales. Ja ją znałam. Troszkę psychoza jest. Jeszcze jak ta Pani sprzatala krew na posadzce w spożywczaku:/ Ale strasznie tanio.

    I gdzie byś nie pojechał to zaraz, ktoś Cię zagaduje xD Gdzie te zdjęcia, gdzie będziemy? :) Nawet mu panowie bilety załatwili i nie długo do tego wpisu takowy dołączy jak i do Twojej kolekcji. Kurde, ale Ty masz zdrowie:( Naprawdę ja wysiadłam, a Ty ciągle sprawdzasz, pytasz, busy itp. Bardzo lubię z Tobą jeździć. I zaraz pojawią się komentarza, że jesteśmy razezm :( Co za nonsens. Tylko cierpisz przeze Mnie ;(

    Teraz będziesz miał fajną trasę:)

    Odpowiedz
  2. Adrian Autor wpisu

    Bo to co napisała Lenka miało być końcem. Tego bloga. Potem doszedłem do wniosku, że zawalczę. Zobaczmy co będzie dalej. Nikt nie wie.

    Może i psychoza, ale ludzie mili, pomocni. A może to ja jestem nastawiony w ten sposób. Sam już nie wiem.
    A to zapraszam. Zobaczysz jak wszystko funkcjonuje i jak porobisz trochę kilometrów :D

    Oby była fajna, bo jak będzie błoto to będzie niezle bagno xD

    Odpowiedz
    1. lena

      Oj tam napisałam. Wtedy to Ty napisałeś :)
      Dobrze zrobiłeś, że dalej jest to co jest. Życie to jest walka.
      Zazdroszczę tej podróży, bo naprawdę fajnie relację. Ciągle pewnie masz nowe pomysły. Zastanawiam się jakie?
      Chciałbym z z Tobą pojeździć. Mimo wszystko. :D

      Odpowiedz
  3. lena

    Ja bardzo cenię Cię za szczerość, ale jednocześnie wiem, że nigdybys mnie nie urazil. Szkoda, że brakuje takich ludzi. Ja Ci nie chce slodzic, bo wiem, że tego nienawidzisz, ale taka prawda. Wolisz pomoc komuś niż gdzieś mieć swoje problemy. A ja z kolei zaręczam się w swoich.

    Gdzie się wybierasz? No możesz chyba napisać? :)

    Odpowiedz
  4. Adrian Autor wpisu

    Nie wyciałem. No może minutę 😀 Ale nie zginie. Chętnie bym pogadal z innymi byłymi starszymi piłkarzami. Mam nawet pomysły, ale to tylko pomysly. Ten projekt jest i zamierzam go zrealizować kiedyś. Gawedzki napisał kiedys książkę, którą de facto skopiowal z Wikipasów. Ludzi, którzy włożyli w to ogromne serce. A i ja mam swój udział malutki z czego się cieszę. Książką to ludzie, a nie jakieś suche fakty.

    Lenka, ja tam slodze 4 do herbaty. 😀

    Zartujemy, ale. Gdybym chciał pisać serio to byłoby naprawdę smutno. Bo ja nie mam tendencji do koloryzowania :(

    Odpowiedz
    1. Kasia

      No tak myślałam. Ale z drugiej strony mógłbyś się za to wziąć leniu:)

      Teraz książki piszę się, żeby zaistnieć, żeby były. Nie dla wartości. Ja nie mówię. Są takie. I pewnie będą, ale będę też powstawały jakieś główna o medycynie jak leczyć, albo schudnąć. Adrian Kurde to jest chore.

      Mogę to napisać? Cóż, mam bardzo praktyczne podejście do życia (Tak jak i Ty zresztą, żyj na maksa), ale mogliśmy skończyć w wariatkowie. Bo nie ma ma co ukrywać Lucy in The Sky była u nas :)

      Cieszę się, że są jesze tacy ludzie. Mam w dupie zazdrość. I tak umrę.
      Tak. Również czytałam Sartre:)

      Odpowiedz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s