A klasa: Start Kamień – Promyk Bolęcin

(110). Z Wizytą u lidera. Promyk nadziei

Obiekt: Stadion Startu Kamień
Data: 13 kwietnia, godzina 16.00
Mecz: LZS Start Kamień (1) – Promyk Bolęcin (9)

Poziom rozgrywek: 7 poziom (A klasa Chrzanów)
Widzów: ~ 80
Pogoda: 6°, deszczowo i zimno


Dostałem bardzo ciekawe zaproszenie z Kamienia, gdzie znajduje się zespół Start Kamień

Oczywiście dałem znać. Kamień to wieś w gminie Czernichów. Szczerze mówiąc to w sieci nie ma zbyt wielu informacji na temat klubu, dlatego liczyłem, że na miejscu wpuszczą mnie do budynku (dopiero taki budują) i coś się dowiem, porobię fotki itp. Tak jak kiedyś w miejscowości Gaj. Ale najpierw musiałem dostać się do egzotycznego Kamienia. Pewnie bym nie dotarł, gdybym nie zatrzymał kierowcy jakiegoś busa i spytał skąd odjeżdżają takowe busy. Wskazał jakiś przystanek, ale gdyby nie jedna miła dziewczyna to pewnie bym nie dotarł. Odjazdy z Barskiej chyba jakoś lepiej powinny być oznakowane. Ale przynajmniej wiedziałem, że nie będę wysiadał sam.

Problem okazał się większy, bo zamiast w Kamieniu to wysiadłem w Kłokoczynie. Myślę  sobie, no to dupa będzie – nie wycieczka. Szczęście mi spadło z nieba. W Kłokoczynie jest przystanek i… odjazd 15.28 za 5 minut. Przystanek MPK na żądanie, więc machnąłem ręką kierowcy by widział i w drogę. Już do końca. Przystanek Kamień Szkoła. Jest tam kościół i zaraz obok boisko.

Tu. Tu i teraz.

Liczy się ta jedna chwila, ona pryśnie jak bańka mydlana, jak balon przebity igłą. Ale ślad zawsze już pozostanie. Materia. A w sercu smutek. Będę wracał ciemną uliczką, przy ślepo świecących latarniach. Po co te tęsknoty, a może nic nie będzie potem. Jednak mimo wszystko liczę, że się odezwie. Tak bardzo bym tego chciał. Tak bardzo tęsknię.

Wielka sobota. Kierunek Szczucin. Nie lubię się zdradzać gdzie pojadę, bo różnie z tym jest, ale Szczucin bardzo, ale to bardzo chciałbym zobaczyć. O tym później, jak dojdzie do skutku.

W tle kościół, a za mną boisko.

Trybuna. Łącznie na dzisiejszym widowisku naliczyłem około 80 osób.

A tu miejscowi ultrasi, a jak na prawdziwych ultrasów nie wolno siadać. „Młyn” ograniczał się do skandowania hasła: ” Hej Start! W Chrzanowie (ja byłem w Chrzanowie?) tylko Start”. Nie walili w bęben, bo go nie było . Za to trochę  w kocioł.

Ładnie i malowniczo położony obiekt. Nie powiem.

Stary fragment gry dla gospodarzy i gol. Trójeczka do przerwy i takim wynikiem się skończyło.

 

1 komentarz do “A klasa: Start Kamień – Promyk Bolęcin

  1. lena

    Zazdroszczę :( Tylko pamiętaj zeby jej pilnować, słabą głowę ma i to zostało potwierdzone naukowo. Żart. Nie mam co do tego wątpliwości. Będzie dobrze.

    Udało mi się znaleźć ten tekst. Usuniesz natychmiast jak przeczyta Kasia. Chociaż przecież to nie o niej było. Kiedyś miało tylko zamknąć tego bloga. Jest rewelacją. Każdy wers jest ukrytym przekazem.

    Słów kilka
    (gdzieś tam w krakowskiej dzielnicy M).
    Telefon. Odbieram. Stoisz pod marketem A-em. na tych schodach?
    Niezmiennie. Od 15 minut.
    Przepraszam. Ledwo żyje…. Już Cię widzę (machnę ręką). Widzisz mnie?

    Piękna była, te Diory – zakryte zmęczone oczy. Zmęczone. Tak mówiła, ale ja widziałem w nich, że postarałaby się abym w Jej każde słowo uwierzył.

    Nie wie uwierzyłem, jak w M, który oślepi mnie i zrobi automat – nibyczłowieka.
    A może chcesz spróbować tego? Adrian, mnie to pomaga.
    Nie. Dla Ciebie to śnieg jak usłany biały dom zimową porą.
    Dla mnie ciernie życia raniące mnie głęboko. Wolę spokój. Chyba. Wolę osobę, z którą życie to podróż to nieznane.

    Kiedy ją spotkałem w Parku S-kim. to nic innego się nie liczyło i dla mnie nigdy się nie skończyło. Spojrzenie jej oczu było jeszcze piękniejsze niż tamtej Nancy.

    Minęło tyle czasu, ale pamięć pozostała i nawet ten denny film P. w Twoim towarzystwie był jak Wielka Sonata B-dur Bethovena.

    Straciłem najlepszego przyjaciela jakiego miałem? Czuję się nieszczęśliwy.
    Potrzebuję Cię! Chciałbym żebyś znów się ze mną umowiła, odezwała. Żebyśmy razem gdzieś pojechali. Nie umiem sobie z tym poradzić. Pozwoliłem Ci odejść.

    Halo (halo, halo) Czy tam jeszcze jesteś?
    Po prostu daj znać. Skiń ręką, daj jakiś Sygnał. 1/10/15 Żyję.

    Urwie mi głowę…

    Odpowiedz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s