Liga słowacka: MŠK Žilina – FC Spartak Trnava

(86). Dobré ráno. Tu Slovensko!

Po raz pierwszy na moim blogu zagościła liga słowacka. Przedostatnia seria w grupie mistrzowskiej. Mistrza już znamy. Jest nim Spartak Trnava. To historyczny sukces tego klubu. W czasach Czechosłowacji klub zdobył 5-krotnie mistrzostwo, ale nigdy mistrza Słowacji. W sezonie 1968/69 Spartak doszedł do półfinału pucharu Europy gdzie przegrał dwumecz z Ajaksem. To były „złote lata” Spartaka, kiedy w jego szeregach grało kilku reprezentantów Czechosłowacji. Klub ma ciekawy przydomek – Białe Anioły (Bílí andeli).

Żylina w ostatnich latach należy na Słowacji do bardzo utytułowanych klubów. Pierwsze mistrzostwo Šošoni, bo taki mają przydomek zdobyli w 2002 roku, a ostatnie w minionym sezonie. Łącznie 7 mistrzostw kraju. W Żylinie ekstazę przeżywano w sezonie 2010/11 kiedy to klub awansował do Ligi Mistrzów. Zespół przegrał wszystkie mecze, ale dla kibiców były to nie zapomniane chwilę, zwłaszcza kiedy przyjechała tu londyńska Chelsea.

Jedziemy zatem do położonej w północno-wschodniej części Słowacji Żyliny. Czwartego co do wielkości miasta kraju położonego nad rzeką Wag. Nieco ponad 80 tys. mieszkańców. Większe są tylko Preszów i Koszyce oraz Stolica Bratysława.

Mecz zaplanowano na godzinę 17.45. W planach było obejrzenie meczu miejscowej drużyny. Po przekroczeniu granicy Zwardoń-Myto-Skalité (zniesione w 2007 roku) przywitał nas operator sms-em Play wita na Slowacji. Rozmowy, SMS-y, MMS-y do Polski i lokalne rozliczamy wg stawek jak w Polsce do innych sieci, powiekszonych o doplaty: +6 gr/min pol. wychodzace, +3 gr/min pol. przychodzace, +1 gr SMS/MMS. A wcześniej także solidna burza, która przeszła w tamtej części. Cały czas mówimy o górach, bo Słowacja to głównie góry. Zresztą bardzo ładne, a górskie powietrze chyba najlepiej mi służy (zwłaszcza, że w drodze powrotnej bolała mnie głowa). Na miejsce docieramy o 16.30 po ponad 3 godzinnej jeździe. Nie ma tłumów, a wręcz sielankowo. Przyjechało sporo kibiców z Trnawy, którzy coś tam śpiewają.

Początkowo udajemy się do fanshopu w celu zobaczenia co tam mają. A właściwie w celu wydania wszystkich euro centów, których w Polsce nie wymieniają. Drożyzna! Szalik klubowy za 10 euro! Ze wszystkich miedziaków wyliczyliśmy 8,5 € (sic!). Udajemy się więc na przystadionowy stragan gdzie gość handlował różnymi pamiątkami klubowym. Niestety i tam cena 10 euro za szalik. I nawet gość nie chciał się targować. Ale, był miły i sprzedał nam dwie klubowe odznaki. Gdy mu wysypałem wszystkie drobne to przeliczał na głos i w końcu z dużym uśmiechem dodał: Uciekać. Jedno co trzeba przyznać, że każda wizyta u naszych południowych sąsiadów jest przyjemna.

Poziom ligi słowackiej porównałbym do naszej ligi czyli po prostu mizeria. Skoro przyjeżdża mistrz i przegrywa 0-6 to coś jest nie tak. Na duży plus kibice miejscowych, którzy całkiem fajnie dopingowali zespół. Nie można tego powiedzieć o kibicach z Trnawy, bo w 75 minucie sędzia przerwał mecz i kazał piłkarzom udać się do szatni. Stało się to po tym jak piłkarze Spartaka stracili piątego gola, a na murawę zaczęły lecieć krzesełka. Nie pomogły rozmowy piłkarzy Spartaka z kibicami, którzy jeszcze bardziej byli na nich wściekli. Do akcji weszła policja i kibice gości musieli opuścić swój sektor, a sędzia doliczył mecz o 9 minut.

Jeśli miałbym podsumować ten wyjazd to ciężko mi to zrobić. Owszem, ładne miasto, ciekawy mecz, ale właściwie czegoś tu zabrakło. A właściwie to dalej kogoś brakuje.

Nie wiem kiedy będą następne relacje. Trzymajcie się.

MŠK Žilina 6-0 (3-0) Spartak Trnava

1-0 Miroslaw Káčer 14
2-0 Jaroslav Mihalík 21
3-0 Dávid Hanacko 23
4-0 Samuel Mráz 56
5-0 Jakub Holúbek 59
6-0 Frantisek Kubik 86

11.05.2018 (sobota), godzina 17.45
36 kolejka, Ekstraklasa słowacka (Fortuna liga)

Widzów: 3.387
Bilet: 7 Euro

Foto:

Stacja kolejowa w Żylinie. Do najważniejszych połączeń należy Żylina – Bratysława.

Rozpoczęli punktualnie. Gospodarze w seledynowych strojach, a Spartak Trnava na biało.

Szczelnie wypełniony sektor przez kibiców drużyny przyjezdnej. Oba miasta dzieli około 150 km. Trnawa jest 7-mym co do wielkości miastem.

I jeden z gorszych momentów tego dnia. Interweniuje policja wchodząc do sektora gości. Tym samym wypraszając ich z dalszego oglądania. Brawo.

Klubowa maskotka – Sosoni bardzo chętnie pozwała do zdjęć, a największą radochę z niej mieli oczywiście dzieciaki.

Tutaj piękna oprawa! Kibice MSK podziękowali mojemu imiennikowi Adrianowi Guli za awans do europejskich pucharów.

Tak należałoby zacząć. Zapora w Porąbce na rzece Sole niedaleko granicy ze Słowacją. Jej wysokość to prawie 38 metrów! Tutaj również mam pamiątkowe foto, ale to powyższe w zupełności wystarczy.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s