II liga: Rozwój Katowice – Znicz Pruszków

(68). Zima zbliża się nieubłaganie wielkimi krokami. Deszczowo, zimno, wietrznie…

I proszę! Oprócz paragonu dostałem ładny kolorowy ticket.

Nie pamiętam dokładnie kiedy, ale zapraszali mnie tutaj w lutym albo marcu. Kiedy było już niemal pewnie, że tam pojadę to jakieś dziwne okoliczności mi wypadały. I jak tu nie skorzystać z takiego miłego zaproszenia :-)

Ruszam z dworca autobusowego o 13.15 do Katowic. Tam przystankiem docelowym jest dobrze mi znany już dworzec autobusowy Piotra Skargi. Teraz szukam autobusu, który zawiezie mnie na Starą Ligote (ulica Zgody, dzielnica Ligota-Panewniki). Opcji jest kilka, ale wszystkie dosyć nie najlepsze.

Jak dowiedziałem się od kierowcy Łukasza. Ligota to typowo studencka dzielnica.

Decyduje się na Ubera z którego jeszcze nie korzystałem w tej aglomeracji, a najprawdopodobniej tylko tak mógłbym zdążyć na czas. Z ciekawostek dodam, że jakiś czas temu jechałem z Ukraińcem Wladimirem, który delikatnie mówiąc lubił sobie „przycisnąć”. Jechaliśmy na Kazimierz i jak tylko sobie pomyślę, że ulicę dalej na Trynitarskiej doszło do jednej z najbardziej wstrząsających zbrodni, a ja przejeżdżałem i przechodziłem tam wielokrotnie to robi mi się naprawdę smutno. W styczniu ruszy proces, który będzie jednym z najgłośniejszych w powojennej Polsce.

Wróćmy do Katowic. Dzisiaj ostatni weekend z gatunków meczów o późniejszych porach. W nocy trzeba przestawić zegarki i jeszcze szybciej zapadnie ciemność, a w dodatku zimno czuć już na własnej skórze i w kościach. Liczyłem na jakieś dobre widowisko. Na Śląsku ludzie zawsze są bardzo przyjaźnie nastawieni i dlatego fajnie mi się kojarzy. Jak choćby koleżanka Olga z Chorzowa, która tylko próbowała wyciągać mnie na piwo. Nawet nie wiem co u niej. Depresję miała, co się stało tego nie wiem.

Po przyjeździe na miejsce okazuje się, że ta brama nie służy do wejścia na obiekt, ale panowie policjanci wpuścili mnie w drodze wyjątku nie robiąc problemów. Tuż obok kasa z biletami. Kupuje więc normalny za 10 zł i wchodzę. Nawet specjalnie nie patrzyli co wnoszę.

Obiekt duży, główna trybuna kryta. Pozostała wyłączona ze sprzedaży. Byłem 10 minut przed meczem i ludzie zaczęli się zbierać. Niestety na duży minus muszę wpisać to, że nie było punktu gastronomicznego. Nie sprzedawali piwa ani nawet herbaty. Co w taką pogodę byłoby zbawieniem. Zespół Rozwoju swoje mecze rozgrywa przy ulicy Zgody od 1974 roku. Później wielokrotnie był modernizowany. Ostatni raz w 2013. Może pomieścić niespełna 3 tysiące widzów. Największym sukcesem klubu była gra na zapleczu Ekstraklasy w sezonie 2015/2016. Mecz toczony bez dopingu, tylko co niektórzy wściekali się na sędziego. A większość trzęsła się z zimna. Tempo meczu nie powołało mówiąc kolokwialnie. Natomiast bramka dla Znicza padła po przepięknym strzale. Jedyna w tym meczu. Gospodarze próbowali rozpaczliwie poszukać wyrównującego gola, ale nie znaleźli sposobu.

Po końcowym gwizdku idę na przystanek Kopalnia Wujek Brynów. I co? Następny autobus na dworzec za godzinę! Litości w takich warunkach stać tyle na przystanku. Podjechał autobus dwunastka – Mickiewicza. Ryzyk fizyk. Wsiadam Kojarzyłem, że Mickiewicza jest niedaleko od dworca autobusowego, jednak zamiast tam wysiadłem na… dworcu PKP. Teraz to już bankowo nie zdążę. Podchodzę do ochroniarza i pytam. Ten od razu do mnie: Wiesz gdzie jest Supersam? Yyyy no nie bardzo. Podprowadził mnie trochę i teraz już skojarzyłem. Super, że są tacy ludzie na tym świecie.

A na sam koniec to co ja mogę napisać? Podobno się nie odzywam, bo mi nie zależy. Osoba, która zrobiła dla mnie tak wiele, a i ja pomagałem jak mogłem. Stwierdziła, że nie jestem już potrzebny? Cóż. Pozdrawiam Cię Nina. Ja w każdym razie słowa danego dotrzymam, bo obiecałem, że będę na zawsze.

PS. Tak na marginesie Z. Boniek napisał mi kiedyś, że lepiej gdy Ci zazdroszczą niż współczują. Nie zgadzam się. Nie chcę tego.

To dobranoc. Puszcze sobie jeszcze przed snem Latający cyrk Monty Pythona. Teraz robię detoks muzyczny, bo 25.11 idę na koncert. To jest tylko rock and roll. Jeśli dobrze pójdzie to opiszę to we wpisie, podobno o muzyce dobrze piszę. W końcu muzyka to moja pasja. Narkotyk, który kiedyś mnie zje.

Rozwój Katowice 0-1 (0-0) Znicz Pruszków

0-1 Rafał Włodarczyk 41

28.10.2017 (sobota), godzina 15.00
15 kolejka, 2 liga
Widzów:
204
Bilet:
10 PLN

Foto:

Sebastian Załęski z Ostrołęki jako główny arbiter wyprowadza obie drużyny.

Piłkarze Rozwoju w czarnych trykotach.

Piłkarze Znicza w czerwono-żółtych

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s