A klasa: Zryw Szarów – Strażak Kokotów

(67). Życzyłbym sobie więcej takich podróży.

31 października upłynie dwa lata od pierwszego meczu na który się udałem. Za mną 67 takich wydarzeń w różnych miastach, wioskach i też zagranicą. I właśnie na tym ostatnim chciałbym skupić się w przyszłym roku. Natchnęło mnie do tego gdy napisałem maila z linkiem do bloga węgierskiemu klubowi BFC Siófok. Odpowiedź przyszła szybko z zaproszeniem po angielsku nad Balaton. Gdy już do nich dotrę kazali mi się przypomnieć i wejdę na mecz. A z wejściem na stadion na Węgrzech wcale nie jest tak kolorowo, bo wypełniać wnioski w ich języku to trochę średnie. Chociaż jak znam siebie to i tak bym wypełniał. Co cieszy najbardziej? Czasem sama podróż w zupełnie nieznane miejsce. Wystarcza. I co z tego, że samemu.

Dzisiejszą podróż rozpocząłem pociągiem SKA REGIO 30325 ze stacji Kraków Główny w chłodną sobotę o godzinie 14.15. Przede mną 27 kilometrów drogi. Stacja końcowa Szarów. Na godzinę 15 zaplanowany był mecz pomiędzy miejscowym Zrywem a Strażakiem Kokotów. Obie drużyny grają przeciętnie, ale nie to jest ważne.

Już po przyjeździe na miejsce okazało się, że boisko znajduje się niemal przy stacji PKP. To oczywiście duży plus, bo nie trzeba iść kolejnych kilometrów. Z minusów to, że nie mogłem zwiedzić co ciekawszych rzeczy tutaj.

Strzałka oznacza w tym przypadku również stadion LKS Zryw Szarów.

Odniosłem wrażenie, że tutaj na wsi czas płynie zupełnie inaczej. Miejscowi nie mają zbyt wielu rozrywek stąd chodzą na mecze miejscowego Zrywu, popijają piwo, grilują, rozmawiają o tym kto zmarł w ich miejscowości i kiedy odbędzie się pogrzeb, a nawet fascynuje ich przyjeżdżający pociąg. Muszę przyznać, że jest to ciekawy widok. Gdy tylko przejedzie Intercity albo towarowy z węglem czy piaskiem robi się tak głośno, że nie słychać własnych myśli.

Kiedy pojawiam się w takich miejscach od razu wzbudzam zainteresowanie miejscowych. Aparat, plecak – kto to jest? Bezcenne. Zawsze zostaje jednak miło przywitany. Staram się wcześniej zapowiedzieć, jednak nie zawsze mam taką możliwość. Szarów jest dosyć ciekawy, być może latem jeszcze lepszy, jednak widok żółtych opadłych liści też ma swój urok. Stacja kolejowa posiada dwa perony, a przez megafon średnio słychać komunikaty. W internecie znalazłem informacje, że należy do stacji gdzie zdarza się mnóstwo śmiertelnych wypadków. Trochę dziwnie, bo stacja ma naprawdę dobre oznakowania oraz wiadukt i sprawia wrażenie bezpiecznego.

Co raz szybciej zapada ciemność. Gdy wracałem do Krakowa już zapadał mrok. Cóż, niedługo listopad. Ale prawdę mówiąc chciałbym już marzec. Tym czasem za tydzień chcę udać się do Katowic.

Zryw Szarów 1-3 Strażak Kokotów

21.10.2017 (sobota), godzina 15.00
A klasa
Widzów:
≈ 50
Bilet:
5 PLN

Foto:

W czerwonych strojach gospodarze. Pasiaste stroje to goście z Kokotowa.

W ubiegłym roku mieli tutaj jubileusz.

Na koniec jeszcze strzelcy, składy, tabela oraz krótki opis.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s