Okręgowy Puchar Polski: Gajowianka Gaj – Tęcza Piekary

(58). Dzisiaj zagościłem w Gaju. Doszło tutaj do starcia pucharowego.

Pucharowa środa. Kilometry pokonane pieszo i ogromne niebezpieczeństwo.

Taki to był wyjazd w skrócie! Najpierw umówiłem się z trenerem klubu na przedmeczowy wywiad. Oczywiście bardzo chętnie się zgodził i byłby to mój pierwszy wywiad, a relacja miała być przygotowana właśnie na życzenie klubu z Piekar, który zaprosił mnie do Gaja. Niestety. Problemy logistyczne zniszczyły plan. Z trenerem Tęczy już obiecałem pogadać przy najbliższej okazji. Jak tylko dotrę do Piekar.

Ruszyłem busem który jechał do Mszany Dolnej. I tu zaczęły się zabawne historię. Jechałem obok z Ukraińcem, który przyjechał ze Lwowa. Ludzie z pewnością mowiąc slangiem mieli niezłą bekę gdy śmialiśmy się w stylu czarnego humoru Monty Pythona, którego uwielbiam. Był z Lwowa i mówił bardzo czysto po polsku.

Wysiadka. Tu zaczął się prawdziwy horror. Zakopianka! Pasy co 2 kilometry. Auta pędzą jak szalone. Przy drodze co trochę ustawiony krzyż, znicze i kwiaty . Ciągle ktoś tu ginie, pogotowie, straż i zwłoki na drodze to norma na najbardziej niebezpiecznej drodze w kraju.

Jak widac miejscowość Gaj. Wszystko się zgadza. Ale czy oby na pewno?

Idę dalej estakadą. Ale właściwie po co? Nic mi to nie daje. Dalej jest niebezpieczne, auta jeżdżą poboczami.

Dalej nie wierzycie? Idę parę metrów i wrak samochodu leżący. Pewnie jeszcze nie zdążyli sprzątnąć. (klikać w miniaturki).

W końcu docieram na boisko… LKS Libertów
Najgorsze było to, że stadion Libertowa na mapie rzeczywiście był tam gdzie LKS Gajowianka!

Proszę! Nawet meczyk tam się odbył.

Po tych przygodach miałem już dość, ale nie odpuściłem. Choćby zobaczyć końcówkę meczu. Na tym odludziu spotykam starszego mężczyznę. Wchodzę na jego posesję i pytam jak trafię na stadion. Tłumaczył dobrze tyle, że było to bite 2 km drogi. Cały czas uprzedzając mnie o niebezpiecznych drogach. Łącznie na pasach spędziłem z 15 minut. Tu nikt nie raczy zwolnić!

Dalej stwierdzam, że jednak wrócę do domu. Czuję, że mogę stąd nie wrócić. Czuję się przegrany. Siadłem pod murkiem kościoła. I myślę sobie, że nie przyjechałem tu tylko przyjechać.

Dokładnie pod tym (Parafia św. Brata Alberta w Libertowie). Była 18 i akurat msza się zaczynała.

Jeszcze jedno podejście zakończyło się sukcesem. Docieram w ok. 75 minucie. 4-2 dla gospodarzy. Potem padła piąta.
Trybuny puste. Dosłownie garstka ludzi. Z bramką. Po meczu idę do klubowego budynku. Jest bardzo zadbany. Pytam czy mogę zrobić kilka zdjęć? Tak. Oczywiście. Ucieszyłem się. Chciałem jeszcze zrobić zdjęcia protokołów sędziowskich (składy, zmiany, kartki), ale Ci zaszyli się gdzieś i tego nie dostałem.

Podsumowując. Ciężko mi stwierdzić jak grały obie drużyny po kawałku meczu. Wyjazd uważam za udany w bardzo przyjemnej atmosferze. Żar lał się z nieba, uwielbiam to. Jest to bardzo malownicze miejsce.

Pod krytą wcześniej 2 osoby i jeszcze jedna zbłąkana dusza jadąca w kierunku chyba Mogilan zatrzymała się na chwilę. Facet wypytywał, która to liga i kto z kim gra.

Dalsze plany?

Na pewno chce odpocząć, choć nie czuję się zmęczony. Wszystko wróciło czy też wraca do normy. Sportowy tryb, świetna kondycja :). We wrześniu chce udać się do Warszawy. To będzie inny wyjazd. Zobaczycie jak wygląda taki wyjazd od kuchni. A zapewniam, że będzie co oglądać! Bo tamten materiał będę filmował. To 18 września. Później, później… Święta oczywiście chce spędzić poza Polską. Podobnie jak Sylwestra. Tak więc w grudniu rezerwuje już sobie bilet do pięknej niemieckiej Lubeki, przypominam podstawy niemieckiego i w drogę. A Sylwester? Zobaczę, bo są takie miejsca gdzie gra wtedy najlepsza liga świata!

Do usłyszenia! Pozdrawiam Was!

Gajowianka Gaj 5-2 Tęcza Piekary

30.08.2017 (środa), godzina 17.00
Puchar Polski – MZPN Kraków
Widzów:
≈ 15
Bilet:
0 PLN

Foto:

Tęcza w niebieskich strojach, a gospodarze w żółto-niebieskich trykotach.

Klubowy herb znajdujący się w budynku klubowym.

Pucharowe osiągnięcia.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s