A klasa: Słomniczanka Słomniki – Tytan Polekarcice

(44). Upalna pogoda. Wizyta w Słomnikach gdzie miejscowa drużyna pewnie zmierza po awans do klasy okręgowej. Tym razem przesiadka w PKP.

Stadion położony jest na obrzeżach miasta. I stąd niełatwo do niego trafić. W każdym razie komunikacyjnie. Miałem za to dużo czasu na powrót. I w planach zobaczenie miejscowego Rynku. Ale przede wszystkim gradu goli, bo Słomniczanka jest liderem, a Tytan czerwoną latarnią. Tytana już widziałem w akcji i prezentował się dobrze, ale tylko w pierwszej połowie. W drugiej zabrakło zwyczajnie sił.

Założony w 1923 roku klub, największy sukces wyśrubował w latach 2004-2006 grając w IV lidze. Potem było gorzej. Ostatecznie kończąc w A klasie. Jednak ten sezon będzie zwieńczony awansem. W pięknym stylu, bo jak na razie bez porażki.

Jak przystało na miasto jest bilet. Porządny!

Pociąg zatrzymuje się przy stacji Słomniki Miasto. Ale ku mojemu zdziwieniu to znalazłem się na jakimś odludziu. Wydostać się z dworca jakoś się udaje. Po wyjściu z niego szybko orientuje się jednak, że idę w złą stronę. Pytam więc miłej dziewczyny, która akurat przechodziła. Jak dojdę na stadion Słomniczanki? O rany! To kawał drogi. Cały czas prosto, a potem przy rynku… dalej prosto, uprzejmie odpowiada. Potem kazała już najlepiej kogoś pytać, ale okazało się to zbędne.

Po około 25 minutach pieszo, docieram do upragnionego celu na Kościuszki. 5 minut spóźnienia. Nie jest źle. Gospodarze prowadzą już 1-0. Wchodzę równo z tym golem. Nie porwał mnie widok tego stadionu. Krzesełka niby są, ale zakurzone, że szok. A jakby tego było mało, widok zasłania ogrodzenie. Pierwszą połowę spędziłem na siedząco, a drugą jak rasowy fanatyk na stojąco (lepszy widok). Murawa w stanie również mocno wątpliwym. Ostatecznie zobaczyłem festiwal goli. 10 bramek strzelili piłkarze ze Słomnik swoim rywalom. Tytanowi brakło chyba sił, a gra była toczona w dużym upale. Miejscowi kibice mieli problem z liczeniem kolejnych goli. Tracili rachubę. Który to gol? Dziewiąty? Ósmy? Nie! Chyba jedenasty – odparł jeden do drugiego. Panowie jednak z matematyką byli na bakier. Goli było 10.

Miasto trochę smutne. Tak mi się przynajmniej wydaje. Zbyt wielu atrakcji tu nie ma. Wracam więc na spokojnie na Rynek i udaje się tym razem busem na krakowski dworzec. Przez Michałowice i docieram na dworzec. Myślę sobie, że skoro mam czasu jeszcze nadto to kupię sobie bilet w kasie dworca na wyjazd do Katowic za tydzień. Tam będę musiał znowu kombinować jak dostać się do Mysłowic. Nie narzekam na komunikację (busy, pociągi i MPK). Ale jednak swoim  samochodem to inna rozmowa.

Do następnego wpisu. Być może już jutro. Tym razem już normalnym spokojnym środkiem transportu.

Słomniczanka Słomniki 10-0 (4-0) Tytan Polekarcice

27.05.2017 (sobota)
A klasa
Widzów: ok. 150
Bilet: 5 zł

Foto relacja:

Kościół rzymskokatolicki Bożego Ciała w centrum miasta.

A tu pomnik? Mam nadzieję, że znowu nie jakiś święty :)

Droga donikąd. W rzeczywistości na stadion Słomniczanki

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s