A klasa: Krakus Swoszowice – Zwierzyniecki KS Kraków

(104). I więcej nic. Więcej, więcej, nic.

Obiekt: Stadion przy ulicy Kazimierza Moszyńskiego 9.
Data: 28 października, godzina 14.00
Mecz: Krakus Swoszowice – Zwierzyniecki KS Kraków 2-2 (1-1)
Widzów: ~ 15
Pogoda: 8°, zimno, bez deszczu i wiatru. Lekka mżawka

Dzisiaj odwiedziłem Swoszowice, które słyną z bardzo dobrego sanatorium z kąpielami w czymś tam (borowina może), ja natomiast czułem zapach siarki. Co raz bardziej ponuro, szaro, zimno. Mrok zapada, niebo staje się czarne, a ja myślę. Dlaczego tak mnóstwo kłamstw? Może małych kłamstw. Tak, nazwijmy je tak właśnie.

Jest plakat, jest mecz! Jak widać, cena biletu to 5 PLN.

Klub został założony w 1948. Na przestrzeni ostatnich 20 lat, Krakus w sezonie 2009/10 grał najwyżej w Lidze Okręgowej. Znana na całą Polskę jest sekcja kolarska, której wychowankiem jest Rafał Majka.

Tu oczywiście nie było spalonego. Nie było ku*** spalonego, krzyknął zawodnik gości…
… I zarobił żółtą kartkę (nie ten co trzeba). Taki szczegół, kto by się o to spierał.
Ten pan w czapce przyjechał do sanatorium. W sumie byliśmy jedynymi osobami neutralnymi. I w czapkach. Łącznie widownia oscylowała w granicach 10 osób. Wynik remisowy 2-2. Ze wskazaniem na Krakusa. PS. Pora pomyśleć teraz.

Opublikowano groundhopping | Otagowano , , , , , , ,

Ekstraklasa: Cracovia – Górnik Zabrze

(103). Let me take you down.

Obiekt: Stadion im. Józefa Piłsudskiego przy ulicy Kałuży 1. (25 wizyta + 2 mecze towarzyskie)
Data: 22 października, godzina 18.00
Mecz: Cracovia – Górnik Zabrze 2-0 (0-0), Ekstraklasa
Widzów: 4 078
Pogoda: 11°, zimno i deszczowo

Jubileuszowa 25 wizyta na tym obiekcie. Nie liczę Treningu Noworocznego oraz jednego meczu towarzyskiego.

Mecz toczony był z naprawdę fajnym i kulturalnym dopingiem. Myślę, że kibice Górnika znajdują się pod tym względem w czołówce. Było zimno, ale specjalnie mnie to nie przeszkadzało. Co najważniejsze znów poczułem radość. Nie wiem skąd. Magia stadionu albo coś jeszcze.

Kibice Cracovii w doping wplatali swoją dezaprobatę wobec zarządu („15 lat rządzicie i tylko wstyd nam przynosicie”) oraz trenera („Probierz! Co? Mistrzostwo”). Poza tym doping naprawdę niezły, gdzie cały stadion śpiewał i bił oklaski. Mecz zamykał kolejkę, a Cracovia tabelę, ale nie jest już czerwoną latarnią. Czyżby rzeczywiście miała odbijać się od dna? Czas pokaże.

! Komentarze mogą przeglądać tylko zalogowani użytkownicy. Ze względu na spam.

Opublikowano Cracovia | Otagowano , , , , | 8 Komentarzy

A klasa: KS Dąbski Kraków – Iskra Krzęcin

(102). You don’t need me

Obiekt: Stadion klubu KS Dąbski
Data: 19 października, godzina 15.30
Mecz: KS Dąbski Kraków – Iskra Krzęcin 2-2 (0-0), Klasa A (Kraków, grupa III)
Widzów: ~ 50 (w tym ok. 15 z Krzęcina)
Pogoda: 11°, zimno i deszczowo

Dzisiaj obiekt w Krakowie, a za tydzień już dalej. Ale jakie dzisiaj były emocje!

Miałem udać się do Tuchowa, ale różne sprawy zdecydowały, że nie. Zostaje w Krakowie i nie mam co żałować, bo jeszcze załatwiłem inne sprawy. W tym wyrobiłem sobie nową kartę Cracovii.

Dzisiaj pogoda była fatalna. W pierwszej połowie jeszcze bez deszczu, a potem już lało, lało, lało, zapadał mrok, gęsta mgła spowijała obiekt, a moja depresja przybierała na sile. To nic nowego w taką pogodę. Ale ku mojej radości i miejscowej publiki zobaczyłem niezłe zawody.

Pierwsza emaliowana odznaka trafia do kolekcji.

KS Dąbski Kraków zajmował fotel lidera krakowskiej klasy A. Iskra była na czwartej pozycji. Gospodarze mierzą w tym sezonie w awans i byli faworytem. Jednak te zawody miały przebieg bardzo wyrównany. Przynajmniej do około 30 minuty, kiedy sędzia wyrzucił z boiska zawodnika gospodarzy. Czerwona kartka jak najbardziej zasłużona. Przebieg gry do końca pierwszej połowy nie uległ zmianie. Po zmianie stron dwa gole zdobyła Iskra (jeden po pięknym rzucie wolnym) i wydawało się, że goście dowiozą 3. punkty. Nie stało się tak. Tym razem Dąbski po rzucie wolnym trafił na 1-2, a potem doprowadzili w doliczonym czasie do remisu! Podnieść się wielką sztuka i remis jak najbardziej cenny. Czy zasłużony? Chyba też. Jednak jeszcze należy podkreślić, że sędzia w tym meczu pozwalał na naprawdę twardą grę.

Po emocjach związanych z Krakowem czekać mnie będzie jeszcze jeden mecz w najbliższy poniedziałek (chyba, że ulegnie coś zmianie). Potem Kielce lub Zakopane. Następnie Rzeszów.

Od tego wyjazdu będę zbierał odznaki klubowe i umieszczał na mojej mapie.

N. Pewnie możesz spokojnie teraz odetchnąć. Wchodzisz, patrzysz. Minęło już sto. Adrian tylko żartował. Nie. Nie żartowałem. To tylko cyfry. Chciałbym Ci to jeszcze kiedyś wytłumaczyć.

Pierwsze kopnięcie piłki. Godzina 15.34. Dość późno. Pod koniec drugiej połowy mrok mieszał się z krakowskim smogiem. Gospodarze w niebieskich strojach.

Opublikowano groundhopping | Otagowano , , , , , ,